I. Mamy nowy konflikt wojenny! Tym razem Stany Zjednoczone wspólnie z Izraelem zaatakowały Iran. Trwa wzajemne ostrzeliwanie się, liczenie strat, no i niestety co jest wynikiem wojny – liczenie zabitych ludzi. Giną cywile i żołnierze, niszczone są obiekty rządowe, wojskowe, gospodarcze. Tak jak na wojnie, straty są po jednej i po drugiej stronie. Został też zabity przywódca religijny Iranu, uważany za głównego wroga tak zwanego zachodu. Może raczej Izraela i Stanów Zjednoczonych.
Czy była ona potrzebna? Nie było innych form zażegnania konfliktu? Te pytania i jeszcze inne będą stawiane teraz dosyć często. Bo nie wszyscy przedstawiciele życia publicznego, społecznego, religijnego, takie działania popierają. Na zachodzie Europy odbywają się manifestacje sprzeciwu, także poparcia dla zaatakowanego Iranu. Póki co są nieliczne, ale muzułmanie tam mieszkający zapewne dadzą o sobie znać.
Wojna zawsze niesie z sobą zniszczenia, śmierć niewinnych ludzi, którzy są Bogu ducha winni. Nie mają wpływu na myślenie polityków, na ich zapatrywania związane z funkcjonowaniem tego świata. Chociaż jakaś część widzi w tym wojennym konflikcie, porachunki dobra ze złem. Wplątując w to wszystko religijne przekonania.
Pragnienie pokoju, to pragnienie, które człowiek nosił w każdym wieku, nosi także i w tym. Trzeba jednak pamiętać, że pokoju nie wnosi się na rzucanych bombach, pociskach, … Ale pokój wnosi człowiek, który ma pokój w swoim sercu. Obserwując to wszystko trzeba powiedzieć, że wielu współczesnych polityków takich serc pełnych pokoju nie ma.
Jako ludzie wierzący nie możemy przestać, modlić się o pokój na świecie. Także o wiarę i opamiętanie dla polityków, którzy noszą w sercu wojnę!
II. Obiecałem w jednym z poprzednich artykułów, że nie będę już wracał do tematu tatuaży. Ale czytałem ostatnio …, że coraz więcej młodych kobiet żałuje decyzji zrobienia sobie tatuażu. Brak tatuaży staje się wręcz trendy.
„Nie rób sobie tatuaży, bo później będziesz chciała wyjść w sukience w lecie i będziesz wyglądać tak” – jedna z użytkowniczek opublikowała na Tik-toku taki napis. Na nagraniu widać młodą blondynkę, która zdejmuje lekki sweterek, pokazuje wytatuowany dekolt i ręce. Duże, agresywne wręcz malunki gryzą się z delikatną, jasną sukienką i dziewczęcymi rysami twarzy.
Z informacji podanych w 2022 roku wynika, że 10 procent Polaków ma tatuaż (to wzrost z rokiem 2017, gdy posiadanie malunku deklarowało 8 procent respondentów). Tatuaże posiadają częściej mężczyźni niż kobiety. Różne jest podejście ludzi do osób posiadających tatuaże. Osobom starszym kojarzą się one z subkulturą więzienną i budzą nieufność. Tatuaż symbolizuje w tej chwili przede wszystkim odwagę bycia sobą, odwagę manifestowania siebie (por. Zuzanna Dąbrowska-Pieczyńska, Powrót do natury, Do Rzeczy, nr 8, 2026, s. 36-37).
Mimo tego wzrostu, usuwanie tatuaży stało się teraz nowym zjawiskiem. Dziar pozbywają się gwiazdy i zwykłe dziewczyny, które dojrzewając, czują, że to błąd młodości. Wychodzą za mąż, podejmują poważna pracę, rodzą dzieci albo chcą ubierać się kobieco, z klasą. Tatuaże nie pasują do stylu życia dorosłej kobiety, a jednocześnie przestają być trendy. Internet opanowała moda – delikatne fryzury, naturalny makijaż, ubrania w naturalnych kolorach. Spacery, zdrowe jedzenie, zamiast tatuaży – wieloetapowa pielęgnacja cery. Natura jest w cenie.
To nie znaczy, że tatuaże zupełnie znikają. Przed nami czas wiosenny, zmieni się styl ubierania, wtedy w całej pełni zobaczymy świat tatuaży. Mimo wszystko, wypada się cieszyć, że jest grupa ludzi, która robi krok do tyłu. Wraca do czystej skóry, ceni to co otrzymała od Pana Boga w akcie stworzenia.
III. Jeśli prawdą jest, że chrześcijanin przyszłości ma stać się w większym stopniu mistykiem, czyli człowiekiem o głębokiej duchowości, to już dzisiaj trzeba zwrócić baczniejszą uwagę na te sprawy w procesie formacji chrześcijańskiej. Mistycy są po stronie miłosierdzia. Nie przeraża ich otchłań upadku człowieka. Ich religia jest religią przebaczenia i pojednania. Chyba dlatego mistyka potrafi budować mosty porozumienia i harmonijnego współistnienia religii (o. Wacław Hryniewicz, Nadzieja i cierpliwość, s. 54).
Przyszłość chrześcijaństwa – katolicyzmu, to mistyka. Takie słowa przed chwilą przeczytaliśmy. Możliwe, że niektórzy czytelnicy tego tekstu trochę się nim przestraszyli. Bo nie widzą siebie, nie znajdują w tym słowie „mistyka”. Jak jest naprawdę z tym zagadnieniem?
Można przeczytać na stronie internetowej że: „Mistyka chrześcijańska – droga duchowa człowieka do osiągnięcia, poprzez wiarę, bezpośredniego spotkania z Bogiem już w życiu doczesnym oraz samo spotkanie z Bogiem, jako zwieńczenie tej drogi, nazywane zjednoczeniem mistycznym”. Trzeba uznać, że ta droga nie jest drogą dla wszystkich wyznawców Pana Jezusa. Nie wszyscy mamy tak duże „zacięcie” teologalne, które pcha nas przy pomocy łaski w ramiona Boga Ojca już tu na ziemi. Trzeba jednak przyjąć do wiadomości, że tacy ludzie, którzy doświadczyli bezpośredniego spotkania z Panem Bogiem chodzą wśród nas.
Jako katolicy tworzymy wielką grupę ludzi, którzy podążają drogami, ścieżkami, utartymi przez naszą katolicką tradycję. Swoje życie wiary większość opiera na zachowywaniu dziesięciu Bożych przykazań, niedzielnej Mszy świętej, spowiedzi dwa razy do roku. Takie praktyki religijne kierują naszym życiem, prowadzą, nadają sens codzienności. Można powiedzieć, że dla pewnej grupy osób w zupełności to wystarcza. Czują się zaopiekowani przez Boga i szczęśliwi.
Co nie znaczy, że tak jest u wszystkich. Zdarza się przecież tak, że taka „szara” relacja z Bogiem, niespodziewanie przeradza się w coś więcej. W bezpośrednie doświadczenie spotkania z Panem Bogiem. A to oznacza, że mistykiem można zostać zawsze. Potrzebna jest tylko nasza autentyczna odpowiedź na Jego miłość.
ks. Kazimierz Dawcewicz
